+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
NOWY TARG. - Nie da się grać bez bramkarza. Mamy przewagę, a oni oddają dwa strzały z daleka i krążek trzepocze w naszej siatce - wściekał się kibic siedzący obok mnie w pierwszej przerwie meczu.
- Nikt za nazwiska nie będzie miał miejsca nawet w tej drużynie – powiedział Marek Ziętara o decyzji posadzenia na ławce w drugiej tercji Krystiana Dziubińskiego, Dariusza Gruszki i Sebastiana Łabuza.
NOWY TARG. Wreszcie można było zobaczyć uśmiech na twarzach kibiców Podhala. Ich ulubieńcy wygrali i to przekonyjąco. Zdobyli sporo bramek (najwięcej w tym sezonie), żadnej nie stracili (też po raz pierwszy), a kilka akcji było przedniej urody.
Podhale dość niespodziewanie prowadziło pod Wawelem 4:1, ale tej przewagi nie potrafiło dowieść do końcowej syreny. Górale już w kolejnych tercjach nie pokonali Radziszewskiego, za to obrońcy mistrzowskiego tytułu jeszcze pięć razy posyłali „gumę’ do bramki „szarotek”.
Trójka zawodników zza wschodniej granicy – Andriej Gawriłow, Timur Barajew i Aleksander Degtiariew – wreszcie, po wielu zawirowaniach, doczekała się debiutu w barwach Podhala. Z ich pomocą górale przerwali passę 17 porażek z rzędu. Fani „szarotek” musieli czekać 82 dni na zwycięstwo, a u siebie jeszcze dłużej, bo od 1 października.
Kłopoty to specjalność Marka Ziętary. Nie dość, że dostał nienajlepszy materiał do obróbki, to jeszcze musi na niego dmuchać i chuchać, by mu się coś nie przytrafiło. Na nic to się jednak nie zdaje. Kontuzje i choroby prześladują jego team. Do Katowic musiał się udać tylko z pięcioma defensorami i grać na trzy piątki.
- Nie udało się urwać punktu, chociaż z przebiegu meczu na niego zasłużyliśmy. W trzeciej tercji posiadaliśmy przewagę. Na bramkę musimy sporo się napracować, a przeciwnikowi wpadają łatwo – powiedział trener Podhala, Marek Ziętara.
Kiedyś dla hokeistów Podhala musiało zaświecić słoneczko. Ograło Unię w samej jaskini lwa. To druga wygrana „szarotek” na wyjeździe, ale pierwsza z pełną pulą.
- Nie mamy się czego wstydzić. Byliśmy godnym rywalem dla Jastrzębia. Chwała chłopakom za serce i ogromne zaangażowanie – powiedział trener Podhala, Marek Ziętara.
NOWY TARG. "Dziękujemy, dziękujemy" i gromkie brawa żegnały hokeistów Podhala. Ktoś mógłby pomyśleć, że Szarotki odniosły zwycięstwo. Tymczasem kibice podziękowali pupilom za ogromne serce, którym zmusili sanoczan do maksymalnego wysiłku.